Pod koniec września poprosiłam znajomego taksówkarza, by zawiózł mnie do miasta na zakupy. Gdy odwiózł mnie do domu i pomógł zanieść zakupy na werandę, zapytałam o cenę kursu. Odpowiedział mi, że chciałby, abym utkała mu taką bransoletkę z lnu, w kolorach zielonym, czerwonym i naturalnym, w proste paski. Następnego dnia założyłam osnowę na krosno Inkle i zaczęłam tkać. Lniana bransoletka to taka oryginalna rzecz i wiem, że mężczyźni też lubią takie drobiazgi. Ale, ale jedną z tych bransoletek zostawiłam sobie. Ja też lubię takie precjoza.
czwartek, 16 października 2025
środa, 15 października 2025
Szal z wełny przędzionej przeze mnie.
Tym razem było szybkie tkanie. Przyszła jesień i chłody. Miałam spory zapas przędzy, którą sama przędłam i postanowiłam utkać sobie szal. Tkanie proste, splotem płóciennym, użyłam przędzę w wielu kolorach i fakturach. Wełna to Texel, Jacob, Europejska, Nowozelandzka, Islandzka, Merynos i trochę połysku z włóczek metalizowanych.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)