Piękno wybieranych krajek Sokólskich jest niepodważalne. Ta metoda tkania fascynuje mnie od początku, tak jak tkactwo tabliczkowe. Obie metody rywalizują ze sobą i stale mam problem, jaką krajkę mam w danym momencie tkać. Decydującym elementem jest wzór. To on rozwiązuje problem, bo decyduje o metodzie tkania. Tak było z krajką, którą teraz tu prezentuję. Od razu też wiedziałam, w jakich kolorach powinnam ją tkać, widziałam ją w wyobraźni. I o ile wybór rodzaju wełny nie był tu najważniejszy, to kolory mnie po prostu prześladowały - czerwień i granat; czerwień jak krew, a granat jak ciemne burzowe niebo. Natomiast ozdobne wielokolorowe brzegi dodały tej krajce blasku. Do tkania wybrałam, jak poprzednio, wełnę Merino, miękką i delikatną. Krajka ma 270 cm długości i 3,5 cm szerokości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz